Kto na poważnie gra w pasjansa ropą
02.12.2019
Kto na poważnie gra w pasjansa ropą

„Kto kontroluje ropę, kontroluje świat”. W czasach wysokich technologii, gdzie wszystko zależy od surowców, powiedzenie to ma fundamentalne znaczenie.

Głównych graczy, którzy odgrywają znaczącą rolę na rynku ropy, można policzyć na palcach jednej ręki: Stany Zjednoczone, OPEC, Arabia Saudyjska i Rosja. Zobaczmy, jaki wpływ na rynek ma każdy z nich i jakie cele prześladują.

 

I znowu USA

Zacznijmy od Stanów Zjednoczonych, które od dawna próbują osiągnąć hegemonię w regionie Bliskiego Wschodu. Nie jest tajemnicą, że wszystkie konflikty zbrojne, w które Stany Zjednoczone były zaangażowane przez ostatnie dziesięciolecia, są bezpośrednio związane z kontrolą źródeł ropy. Stany próbują wziąć pod kontrolę wszystkie dostępne źródła surowców na świecie, czasami za pomocą polityki, wpływu gospodarczego, a czasami za pomocą bezpośredniej interwencji  wojskowej.

Naszym zdaniem to Stany Zjednoczone są główną siłą destrukcyjną na Bliskim Wschodzie. Po zbombardowaniu Iraku i Libii, utrzymując przyjazne stosunki z Arabią Saudyjską, USA koncentrują się teraz na kontrolowaniu pól naftowych w północno-wschodniej Syrii, a następny na liście jest Iran.

Dlaczego USA potrzebują tak dużo ropy? Po pierwsze, aby rozwiązać swoje problemy polityczne. Ropa naftowa to dobra dźwignia wpływu zarówno na gospodarkę światową, jak i na poszczególne państwa. Po drugie, Stany potrzebują kontroli nad ropą dla wygodnego funkcjonowania własnej gospodarki.

To wszystko są globalne cele Białego Domu, ale są też lokalne: kontrolowanie syryjskich złóż przez USA pozbawia ISIS oraz władz syryjskich źródła dochodów. Ponadto wspierają formacje kurdyjskie, które są pod ich ochroną.

Drugim obszarem amerykańskiej polityki na Bliskim Wschodzie jest Iran. Stosując sankcje, Stany Zjednoczone chcą „wyzerować” eksport ropy Teheranu w jak największym stopniu. Zazwyczaj sankcje USA nie tylko wobec Iranu, ale także Wenezueli nie zmniejszają znacząco dostaw ropy na rynek międzynarodowy. Kraje te wciąż znajdują sposoby sprzedaży swoich surowców. Jednak ostatnio ​​Stany Zjednoczone straciły zainteresowanie tymi państwami i skoncentrowały się na Chinach, a regulacje ceny ropy stosują poprzez stosunki z Arabią Saudyjską, ZEA i Katarem.

OPEC już nie jest taka jak kiedyś

A co z OPEC? Jaka jest obecnie rola tej organizacji w branży naftowej? Na początku grudnia kraje członkowskie organizacji i ich sojusznicy odbędą spotkanie, aby ustalić swoje plany na pierwszą połowę 2020 roku. Głównym celem spotkania jest ocena skuteczności wdrażania umowy o ograniczeniu produkcji. OPEC + ponownie musi zdecydować, czy przedłużyć umowę do czerwca, czy nie?

Tutaj warto dokonać małej korekty. Latem 2019 roku OPEC postanowiła przedłużyć umowę do marca 2020 roku. Oznacza to, że kartel sptyka się, aby zdecydować, czy przedłużyć umowę na kolejne trzy miesiące – od marca do czerwca.

Tak więc, po Stanach Zjednoczonych – OPEC jest drugą siłą, która ma wpływ na rynek ropy. N​aszym zdaniem OPEC to olbrzym z glinianymi stopami, a siła tej organizacji już nie jest taka, jak pięć lat temu. Dowiedzmy się, dlaczego tak się stało.

  1. Mali gracze uciekają ze statku

W 2018 roku Katar opuścił organizację, a wcześniej zrobiła to Indonezja. Następnym krajem najprawdopodobniej będzie Ekwador, który już ogłosił, że wkrótce opuści wspólnotę naftową.

Chociaż wymienione kraje nie są dużymi producentami ropy naftowej, taka tendencja wskazuje na pewne problemy w reputacji kartelu jako organizacji. Fakt, że drobni producenci ropy naftowej nie widzą już korzyści ze współpracy z OPEC, dowodzi jedynie, że kartel nie jest w stanie kontrolować rynku. Po opuszczeniu Ekwadoru nie warto czekać na burzliwą reakcję rynku, ale autorytet organizacji z pewnością w pewnym stopniu ucierpi.

  1. Przestrzeganie umowy

Za tydzień OPEC ogłosi niewielki wzrost stopy zgodnie z warunkami kontraktu naftowego. Nie tak dawno agencja S&P Platts, której zadaniem jest monitorowanie prawidłowego podziału kwot między członkami organizacji, poinformowała, że ​​liczba ta spadła do 142%. Natychmiast podkreślamy, że agencja monitoruje tylko te kraje, dla których te kwoty zostały przeznaczone. Wiele krajów, takich jak Kuwejt, Arabia Saudyjska i Algieria, produkuje mniej ropy, niż mogłyby. Irak z kolei regularnie przekracza ustalone dla niego limity. Libia, Iran i Wenezuela są na ogół wolne od nich.

Czyli członkowie OPEC robią, co chcą, i nie ponoszą żadnych konsekwencji. Ponadto, jeśli wcześniej główne decyzje kartelu lub oświadczenia liderów miały znaczący wpływ na ten trend, teraz sztandar ten przeszedł do Stanów Zjednoczonych, które co tydzień wahają rynek informacjami o zapasach, podobnie jak każda wiadomość o konfrontacji handlowej między USA a Chinami.

Małe, ale ważne

Kilka słów o dwóch kolejnych graczach: Arabii Saudyjskiej i Iraku.

Arabia Saudyjska wciąż powraca się do poprzedniej kondycji po niedawnych atakach na zakłady produkujące ropę naftową w kraju. Magazynowanie można odbudować, ropę wyprodukować, ale co zrobić z autorytetem? Ataki na Królestwo pokazują, że Rijad słabo radzi sobie z sytuacją. Terroryści rzucili ten kraj o kilka kroków do tyłu na wszystkich frontach.

Jak się niedawno okazało, Arabia Saudyjska zwiększyła produkcję w ostatnich miesiącach, ale nadal produkuje mniej niż może. Większość produkowanej ropy trafia do magazynu, ponieważ Królestwo musi uzupełnić swoje rezerwy zniszczone przez terrorystów. Według ministra ropy naftowej Arabii Saudyjskiej w listopadzie wielkość produkcji ropy w kraju nie przekroczy wartości z października. Rijad zdecydowanie będzie opowiadał się za utrzymaniem obecnej sytuacji, a w niedalekiej przyszłości będzie zaangażowany w odbudowę infrastruktury i reputacji.

Bagdad ostatnio walczy z zamieszkami, które szaleją prawie w całym kraju. Iran zawsze był miłośnikiem łamania kwot OPEC, ale stopniowo zaczął ograniczać produkcję ropy. Tak więc kompleksy wydobycia ropy na południu kraju w zeszłym miesiącu pracowały tylko na 25% pełnej zdolności produkcyjnej. Zakładamy, że OPEC będzie nadal starać się od Bagdadu przestrzegania wszystkich klauzul umowy, ale uważamy, że szansa na sukces jest niewielka.

Bez Moskwy ani tu, ani tam

Według niektórych analityków OPEC nie wprowadzi zmian do obecnej umowy i przedłuży ją do lata 2020 roku.

Należy zauważyć, że nie wszyscy w OPEC popierają porozumienie i chcieliby zaostrzyć kwoty w celu wsparcia ceny, uważając, że taki krok jest uzasadniony ze względu na prognozy spowolnienia popytu w 2020 roku. Niemniej jednak OPEC, mimo całego pragnienia, trudno będzie osiągnąć konsensus bez udziału Moskwy, która raczej nie zatwierdzi takich zmian. Rosja korzysta ze scenariusza, w którym kartel ogranicza produkcję ropy ponad wymagany poziom, co pozwoli jej przekroczyć dopuszczalne limity.

Zakładamy, że Moskwa będzie kontynuować politykę łamania kwot, zwłaszcza zimą, kiedy trudniej jest uregulować rosyjską produkcję ropy.

Powróćmy na chwilę do sankcji USA wobec Wenezueli i Iranu, które wpłynęły na rosyjską ropę poprzez usunięcie nadwyżki podaży z rynku. Sankcje obniżyły cenę uczestnictwa w porozumieniu OPEC + dla Moskwy. W rzeczywistości przy starych wielkościach produkcji Rosja zwiększyła eksport ropy.

Trader zakłada, a los decyduje

Eksperci mogą dokonywać wielu prognoz, ale rynek żyje własnym życiem i może zaskoczyć wszystkich. Na przykład groźby Pekinu, że odpowiedzą na amerykańską ustawę popierającą protestujących w Hongkongu, poważnie wystraszyły traderów, co spowodowało sprzedaż ropy Brent w piątek. Ponadto traderzy byli rozczarowani wiadomością, że OPEC i jej sojusznicy nie chcą zgodzić się na bardziej znaczące ograniczenie produkcji ropy. Ta wiadomość tylko dodała oleju do ognia, co przyspieszyło spadek ropy.

Wcześniej nabywcy przesuwali rynek ropy ściśle na północ, a pod koniec tygodnia przetestowali opór na poziomie 63.20 USD za baryłkę. To był ostatni punkt, który zmienił równowagę sił w stronę sprzedawców. Kontrakty terminowe na ropę spadły następnie do 60.00 USD, gdzie zakończył się tydzień handlowy.

Najprawdopodobniej w pierwszej połowie tygodnia czekamy na korektę w kierunku 60.50 USD. Dalsza dynamika będzie zależeć od tego, czy nabywcy utrzymają rynek powyżej 60, czy nie. W przypadku pozytywnego scenariusza warto poczekać na powrót benchmarku do około 62.00 USD. W przeciwnym razie czekamy na kolejną falę spadku w regionie 59.00-58.00 USD za baryłkę.

Podsumowanie

Teraz Stany Zjednoczone są siłą polityczną i wojskową, która nadaje tempo na rynku ropy. Inni uczestnicy nieznacząco wpływają na ten rynek. OPEC jest obecnie w okresie „przejścia na emeryturę”, jednak za wcześnie jest ignorować wpływ tej organizacji.

Kraje regionu wschodniego znajdują się pod kontrolą USA. Niektórzy z nich przyjaźnią się z Białym Domem z własnej chęci, inni zaś są zmuszeni do przyjaźni poprzez sankcje lub interwencje wojskowe.

Trudno rozważyć Moskwę jako wpływowego gracza. Tutaj Kreml występuje jako daleki krewny, którego słuchają, szanują, ale wciąż postępują po swojemu.

Powiązane wiadomości

Czy mogę pomóc ?
iconAvatar